Juz na samym poczatku stycznia zlapalam katar ktory nie przechodzi mimo ze minelo juz przeszlo 7 dni i nic mi nie przechodzi w normalnych warunkach uzylabym kropli do nosa ale w ciazy nie wolno bo podnosza cisnienie , malo sie o tym mowi a szkoda bo kazda kobieta wie , ze w ciazy sie pali , nie pije , nie je surowego miesa itd mozna to przeczytac w kazdej gazecie o dzieciach , a ktora przyszla mama wie , ze krople do nosa podnosza cisnienie krwi co bardzo szkodzi malenswu ??? Gdybym nie miala w szkole policealnej farmakologii tez bym nie wiedziala. Tak wiec siedze sobie w domku z zatkanym nosem i zastanawiam sie co za idiota wymyslil haslo ,, nieleczony katar trwa 7 dni ,, .
W 37 tygodniu dodatkowo do kolekcji infekcji doszedl mi kaszel i 37 stopni goraczki . Udalam sie do lekarza ktory potraktowal mnie jak histeryczke i powiedzial ze to zwykle przeziebienie i jesli bedzie mi gorzej mam sie zglosic do szpitala .
Dwa dni spedzilam pod kolderka robiac to co kocham najbardziej w swiecie ... czytajac moje ulubione ksiazki , wiem ze juz za kilkanascie dni nie bede miec na to czasu wiec wykorzystuje okazje .
A trzeciego dnia wstalam jak nowo narodzona calkiem zdrowa i silna , spakowalam sie juz do szpitala , po raz setny ogladalam ciuszki ktore czekaja juz w swiezo skreconej komodzie , kupilam juz laktator i chyba wszystko co mi sie przyda w pierwszych dniach po urodzeniu corci .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz